Odosobnienie. Kolejne w tej samej formule.

Tym razem miałam przywilej poprowadzenia wyjątkowej grupy – zaawansowanych praktyków, którzy na codzień doświadczają siebie w medytacji.

Tym razem nie było okazji ani potrzeby wspominania o mocy i znaczeniu ciszy.

Tym razem każdy pozwalał, aby proponowany rozkład dnia i praktyki sam się dział, płynnie przenosząc nas od aktywności do aktywności.

Tym razem wszyscy szanowali nasze umówienia co do czasu traktując je jako wyraz szacunku do życia, jakie zostało nam podarowane.

Tym razem wybory dotyczące opcjonalnej praktyki  było kierowaniem serdeczniej uważności na swoje potrzeby.

Tym razem praktyka miała w sobie moc płynącą z motywacji i dyscypliny.

Tym razem rozważaliśmy nieprzewidywalność życia i nasze złudzenia, że możemy znaleźć sposób na jego „oswojenie”  i sprawienie, aby przestało nas zaskakiwać.

Tym razem okazało się, że niekiedy właśnie medytacja bywa używana jako instrument radzenia sobie z nowymi, niezaplanowanymi wydarzeniami.

Tym razem Praktycy zapragnęli więcej ciszy.

Odosobnienie. Kolejne w tej samej formule.

Takie jak wszystkie. Zupełnie inne.

Jak każda medytacja, każdy krok i każdy oddech.