„Serdeczna uważność w codziennym życiu” – tak przełożyłam tytuł programu, którego angielska nazwa brzmi Mindfulness Based Compassionate Living – MBCL. Zależało mi, żeby słowem serdeczność zastąpić słowo compassion, które przełożone na polski literalnie może kojarzyć się ze współczuciem, rozumianym jako postawa wobec cierpienia.

W serdecznej uważności nie ma tego komponentu bólu i cierpienia. Jest raczej nastawienie pełnego życzliwości zainteresowania tym, czego doświadczamy w odpowiedzi na bieżące, codzienny wydarzenia. Cokolwiek to jest.

Ciekawym aspektem jest to my… Podczas tego programu uwaga jest równomiernie rozłożona. W pierwszej kolejności – zajmuję się sobą – zasilam serdecznością, zrozumieniem, wyrozumiałością w chwilach zarówno lekkości jak i przeciążeń. To mnie wzmacnia i otwiera moje zasilone serce na innych. W takiej kondycji jestem w stanie obdarować innych tym samym – serdecznością, zrozumieniem, wyrozumiałością. Wtedy MY nabiera innej  jakości – żyjemy w lepszej relacji, bardziej sobie ufamy, budujemy więź opartą na szacunku i miłości zamiast innych wartości rodem ze świata racji, winy i współzawodnictwa.

Komunikujemy się sercem, z życzliwą intencją,  intuicją zakładającą wzajemnie płynącą dobrą wolę. To tylko pozornie jest oczywiste. Choć teoretycznie wszyscy wiemy, że w razie konieczności użycia masek tlenowych w samolocie najpierw trzeba założyć maskę SOBIE, a dopiero potem dziecku czy innej podopiecznej osobie, jednak… wiele cierpienia bierze się z tego, że wciąż próbujemy dać innym, szczególnie tym najbliższym to, czego nie mamy dla siebie – czas, miłość, uwagę. Nie bez powodu te najbliższe relacje są bardzo często też tymi najtrudniejszymi….

Moja osobista historia związana z tym programem jest też bardzo znacząca. Uprawnienia do realizacji tego kursu mam już kilka lat, ale dopiero teraz czuję się gotowa, aby go poprowadzić  w roli nauczyciela. Bo ja jestem z tej szkoły nauczycielskiej, która zakłada, że jeśli mam zamiar kogoś dokądś prowadzić – sama powinnam najpierw przejść ten szlak. Moja wędrówka do serdeczności i miłości wobec mnie samej trwała kilka lat i kosztowała wiele energii – zatrzymań, powrotów,  rozproszeń i zabłądzeń. Ale dziś jestem gotowa, bo mam dla siebie to, czego chcę uczyć Uczestników. I wiem, jak tam się idzie, do tego miękkiego  miejsca w sobie.

Z tym większą radością przygotowuję się do wyjazdowego kursu MBCL, zatytułowanego  „Serdeczna uważność w codziennym życiu”. Niedawno wróciłam z tego miejsca, gdzie on się będzie odbywał i jestem pewna, że warunki pobytowe będą komfortowe i wspierające, abyśmy mogli całą uwagę skierować tam, gdzie tego najbardziej potrzebujemy.

Bardzo zachęcam i zapraszam wszystkich, którzy ukończyli podstawowy kurs MBSR  do postawienia następnego kroku.

Do siebie i innych.

Więcej informacji znajdziesz na stronie Polskiego Instytutu Mindfulness.